Dla większości z nas poprzedni komunistyczny system polityczny, obecny w Polsce w latach 1944 - 1989 stał się symbolem bezwzględnej zależności wobec Rosji oraz ogromnej w porównaniu z obecnymi czasami biedy. Kwintesencją tego okresu są niezwykłe, często absurdalne z naszego punktu widzenia afery, wydawałoby się, że wręcz nieprawdopodobne. Jedną z nich jest tzw. afera "Żelazo" z lat 70 - tych XX wieku.
Jaki miała cel, kto ją nadzorował?!
Celem działań podjętych w ramach tej afery było...popełnianie przestępstw rękami gangsterów wysyłanych na Zachód w celu zdobycia środków dla budżetu państwa! Dla jasności powtórzę jeszcze raz - ta afera miała miejsce w rzeczywistości. Nadzorował ją wyjątkowo parszywy typ - Mirosław Milewski, którego można nazwać dowolnym wulgarnym określeniem. Juz jako 16 - latek w 1944 roku wstąpił do Armii Czerwonej, by wkrótce podjąć współpracę z komunistycznym kontrwywiadem. Od 1945 roku pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa w Augustowie, odpowiedzialnym za udział w obławie augustowskiej, w wyniku której straciło życie kilkuset Polaków, powiązanych z Armią Krajową. Piął się po kolejnych szczytach kariery, aż po stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Jest odpowiedzialny za zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki i maturzysty Grzegorza Przemyka. Wyjątkowo obrzydliwa kreatura.
Kto w niej uczestniczył?
Milewski nie działał sam - potrzebował rąk do pracy, które wykonałyby czarną robotę. Zostali nimi bracia Janoszowie: Kazimierz, Jan oraz Przemysław. Ten pierwszy dzięki dawnej współpracy z bezpieką nie miał problemów z podróżami na Zachód. Wraz ze swoimi braćmi założył lokal gastronomiczny w Hamburgu, pomimo tego nie stronił od działalności przestępczej, i to na dużą skalę. W 1964 roku napadli na niemiecki bank, w wyniku czego zginął kasjer. W latach 70 - tych otrzymali nakaz powrotu do ojczyzny, gdzie planowano ich wykorzystać na zancznie większą skalę...
Przebieg afery
Bracia zawarli porozumienie z Milewskim: w zamian za zdobyte kosztowności, którymi planowano się podzielić 50/50 mieli zyskać dożywotnią bezkarność. Janoszowie zamknęli dotychczasową restaurację i otworzyli firmę handlującą biżuterią. Aby dodać wiarygodności, jednym z jej członków został niemiecki kelner, którego obarczono później długiem w wysokości prawie 3 MILIONÓW MAREK! Zeznał on, że przez 30 lat z powodu tego długu nie mógł znaleźć pracy, a współpracę z Janoszami, mówiąc delikatnie, nie wspomina zbyt ciepło. Wkrótce poprzez zakup biżuterii z odroczonym terminem płatności bracia ogromnie się wzbogacili, by w końcu w 1971 roku wyjechać do Polski. Do przekazania kosztowności doszło na granicy, a było co przekazywać: 200 kg złota i kamieni szlachetnych, 7 kontenerów wyrobów ze srebra i 2 wagony kolejowe wypełnione dobrami luksusowymi niedostępnymi w PRL jak zegarki i ubrania.
Dalsze losy łupu
Janoszowie zostali oszukani, bo zamiast obiecanych 50% zysków otrzymali... 33%. Ponadto skarby zamiast do budżetu trafiły do kieszeni komunistycznych dygnitarzy. Rekompensatą miała być obiecana dożywotnia bezkarność. Poziom demoralizacji ówczesnych elit pokazuje wystawa(!) zorganizowana ze zrabowanych skarbów przez Milewskiego, na którą zaproszono m.in. Edwarda Gierka, wówczas już I sekretarza KC PZPR. W latach 70 - tych w gmachu ministerstwa spraw wewnętrznych istniał tajny sklepik, w którym można było zakupić skradzione dobra po okazyjnej cenie. Tu raczej nie potrzeba żadnego komentarza...
Co z Janoszami?
Bracia po powrocie do Polski ponownie założyli lokal gastronomiczny w Mikuszowicach w okolicach Bielska Białej, gdzie cieszyli się z absolutnej bezkarności na swój okrutny i często psychopatyczny sposób. Lokalni mieszkańcy nie wspominają tego okresu dobrze. Po znalezieniu martwej kelnerki z ich restauracji sprawę umorzono. Kiedy w 1981 roku lokalna milicja skonfiskowała znalezione złoto w ich domu, musiała je zwrócić Janoszom po interwencji bezpieki. Bracia podjęli nawet próbę obrabowania szwedzkiego banku, co niestety zakończyło się fiaskiem i konfiskatą skradzionych dóbr przez szwedzkie służby. Warto wspomnieć, że akcję nadzorował Piotr Jaroszewicz - PREMIER RZĄDU!!!
Ujawnienie afery
Przełom nastąpił 19 kwietnia 1984 roku, kiedy Mieczysław Janosz zagroził ujawnieniem afery, jeśli Kazimierz nie zostanie wypuszczony z aresztu. Powołano wówczas specjalną komisję w celu dokładnego zbadania sprawy, a w wyniku jej działania w 1985 roku Milewski został wydalony ze struktur PZPR. Janosza oczywiście zgodnie z dawną umową wypuszczono. Reszta dygnitarzy wplątanych w aferę otrzymała...naganę. Cała ta afera, często uważana za największą w historii Polski Ludowej, to pokaz ówczesnej mentalności socjalistycznego społeczeństwa, pogrążonego w beznadziei, w którym dla wielu jedynymy sensownym krokiem do poprawy swojego położenia była działalność przestępcza, bo skoro kradły najważniejsze osoby w państwie, to czemu nie mieliby tego robić zwykli obywatele?
Źródła, z którymi zachęcam się zapoznać:
- Gangsterzy na usługach służb PRL - Zbrodnia Ikara kanał yt
- Złota afera - książka Jerzego Morawskiego
- Afery PRL - IPNtvPL kanał yt
Komentarze
Prześlij komentarz