W czasie II wojny światowej kolaboracja z III Rzeszą na ziemiach polskich była zjawiskiem znikomym: ani jedna, ani druga strona nie były zainteresowane współpracą. Istniał jednak jeden jedyny wyjątek, gdzie kolaboracja osiągnęła wyjątkowo duże rozmiary. Miał on miejsce na Podhalu, dokładnie w Zakopanem, a nazywał się Goralenvolk - "Naród góralski".
Cała idea tego tworu narodziła się w umysłach dwóch agentów Abwehry: Henryka Szatkowskiego oraz Witalisa Wiedera. Uznali oni zwycięstwo III Rzeszy nad Polską w 1939 roku za ostateczne - widzieli swój dalszy los jedynie pod kontrolą Niemców. Do swojego pomysłu starali się przekonać wpływowych górali, wśród których prym wiódł Wacław Krzeptowski, znany na całym Podhalu ze swojego zaangażowania w sprawy miejscowej ludności. Na jego decyzję w sprawie przystąpienia do kolaboracji miały wpływ również sprawy przyziemne - z powodu wysokich długów jego majątek miał zostać zlicytowany we wrześniu 1939, czemu zapobiegła wojna.
źródło: Wikipedia
Na zdjęciu Wacław Krzeptowski - "książę Podhala"
Aby przekonać niechętnych do współpracy z Hitlerem górali, w październiku 1939 roku zorganizowano specjalną pielgrzymkę na Jasną Górę - jej celem było pokazanie rzekomej "tolerancji" niemieckiego okupanta wobec katolickich obrzędów, bardzo ważnych w góralskiej kulturze. Nie przekonało to miejscowej ludności do podjęcia aktywnej kolaboracji - większość zaczęła odczuwać wstyd z powodu bycia góralem, a słynny strój góralski stał się symbolem zdrady narodowej.
źródło: Wikipedia
Pomimo niechęci ludności góralskiej do Goralenvolku jego przedstawiciele okazywali wyjątkową serdeczność wobec Niemców- na zdjęciu wizyta Hansa Franka w Zakopanem w listopadzie 1939
Otwarta dezaprobata górali nie zniechęcała Krzeptowskiego do współpracy z okupantem - z niezwykłą gościnnością przyjmował Hansa Franka oraz Heinricha Himmlera. To właśnie dzięki niemu Zakopane stało się "Skiparadies" - miejscem wymarzonego odpoczynku dla Niemców z całej Rzeszy, gdzie zawsze są witani serdecznie.
źródło: Histmag.org
Dzięki Krzeptowskiemu Niemcy byli przekonani o całkowitej otwartości górali dla III Rzeszy
Nierozstrzygnięta pozostała kwestia przedwojennego Związku Górali. Został on zastąpiony przez Goralenverein - Towarzystwo Góralskie, będące zapleczem dla przyszłego Komitetu Góralskiego, w którego strukturach duże wpływy zyskał ród Krzeptowskich i jego najbliżsi przyjaciele. Zajął się on nieudaną operacją wydawania specjalnych Kenkart G dla górali - akcja ta nie cieszyła się popularnością na Podhalu. Całkowitą klęską zakończyła się operacja stworzenia Legionu Góralskiego. Do specjalnego obozu w Trawniku pomimo szeroko zakrojonej akcji propagandowej wysłano jedynie 300 osób, celowo upitych alkoholem. Z czasem w wyniku dezercji szkolenie ukończyło...kilku górali. Wówczas Niemcy przekonali się w pełni o rzeczywistych nastrojach wśród ludności góralskiej.
źródło: Wikipedia
Na zdjęciu obóz pracy w Trawnikach - miejsce szkolenia dla członków przyszłego "Legionu Góralskiego"
Nie można jednak zapomnieć o zaangażowaniu Krzeptowskiego w sprawy lokalne - organizował on kuchnie ludowe dla góralskiej biedoty a także lekarstwa, szczególnie insulinę. Często wizytował siedzibę krakowskiego Gestapo, gdzie starał się uwolnić część górali. W dużej mierze jednak okazywał Niemcom posłuszeństwo, wyrażając otwartą pogardę dla więzionych górlaskich patryzantów.
źródło: Geekweek - Interia
Na zdjęciu hotel Palace w Krakowie - dawna siedziba miejscowego Gestapo
Wraz z kolejnymi porażkami na froncie Niemcy zaczęli zdawać sobie sprawę z klęski planu stworzenia Goralenvolku, wydali nawet list gończy za Wacławem Krzeptowskim. Ten jednak uciekł na słowacką stronę, gdzie wziął udział w powstaniu słowackim skierowanym przeciwko Niemcom. Po jego klęsce wrócił na polską stronę - w styczniu 1945 schwytał go miejscowy oddział Armii Krajowej "Kurniowa" pod dowództwem Tadeusza Studzińskiego pseudonim "Kurzawa", a następnie wykonał wyrok śmierci przez powieszenie. Miejsce pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane. Wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej pod koniec stycznia 1945 roku Goralenvolk przestał ostatecznie istnieć.
źródło: Wikipedia
na zdjęciu widoczne oddziały podczas powstania słowackiego, w którym udział wziął Krzeptowski
W listopadzie 1946 roku w sądzie rejonowym w Zakopanem skazano zaocznie Henryka Szatkowskiego i Witalisa Wiedera na karę śmierci. Po tym wydarzeniu Goralenvolk stał się tematem tabu, dopiero w 2012 roku wnuk Szatkowskiego - Wojciech Szatkowski postanowił skonfrontować się z tym tematem w książce "Goralenvolk - historia zdrady".
Źródła, z którymi zachęcam się zapoznać:
- kanał yt Zakazane hiistorie - "Zapomniana zdrada górali"
- kanał yt Okupowana Polska - "Wacław Krzeptowski"- przywódca Goralenvolk
- kanał yt IrytującyHistoryk - "Goralenvolk"
Komentarze
Prześlij komentarz