Wielokrotnie w szkole na lekcjach historii poruszano temat tzw. denazyfikacji Niemiec, która miała miejsce po II wojnie światowej. Pomija się jednak często fakt całkowitej porażki tego pomysłu - co właściwie poszło nie tak?
Denazyfikacja - skąd ten pomysł?
Pomysł denazyfikacji pojawił się w głowach amerykańskich prawników w końcówce 1943 roku, a zadanie to miał przeprowadzić specjalny organ - Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec. Jej celem było skoordynowanie działań we wszystkich strefach okupacyjnych, niestety z czasem każdy okupant zaczął podążać własną drogą, znacznie różniącą się od pozostałych w wielu aspektach.
Strefa amerykańska - sroga czy łagodna?
Jak to wygładało u Jankesów? W lipcu 1945 roku zwolnili ze względu na nazistowską przeszłość około 42% urzędników, oraz 80% nauczycieli, co wprowadzało paraliż w niemieckim szkolnictwie i ubytki w kadrach. Pojawił się kolejny kłopot - Amerykanie stopniowo się wycofywali z Europy, przez co zadanie denazyfikacji mieli przeprowadzić, a jakże, sami Niemcy! Tu pojawił się główny mankament całego przedsięwzięcia - zaledwie garstka Niemców popierała pomysł denazyfikacji. Na nic się zdało puszczanie filmów z wyzwolenia obozów zagłady w kinach - nikt się nie poczuwał do winy... Kwintesencją tego była sytuacja w Bawarii, gdzie specjalny minister do spraw denazyfikacji przywrócił do pracy 75% zwolnionych urzędników.
Brytyjska zona - olanie sprawy?
Można powiedzieć, że najłagodniej sprawę denazyfikacji traktowano w brytyjskiej strefie okupacyjnej, interesowano się tam bowiem tylko Niemcami, którzy mordowali brytyjskich żołnierzy, Pokazuje to chociażby fakt przywrócenia do pracy prawie wszystkich urzędników oraz skazanie zaledwie 500 więźniów spośród 66 000 aresztowanych. Brytyjski MSZ uznał nawet, że intensywna denazyfikacja może zaszkodzić interesom Wielkiej Brytanii!
Francuzi - denazyfikacja w cieniu kolaboracji
Ciekawa sytuacja występowała we francuskiej strefie okupacyjnej. Początkowo postawa Francuzów wykazywała dużą nienawiść w stosunku do dotychczasowych okupantów - torturowanie i maltretowanie jeńców wojennych było powszechnym zjawiskiem, w wyniku czego zginęło ponad 30000 Niemców. Często w procesie denazyfikacyjnym nie odróżniano nazistów od reszty społeczeństwa, stąd liczne pomyłki. Istniał jednak ważny czynnik, przez który postawa Francuzów złagodniała - kolaboracja. W czasie II wojny światowej wielu francuskich urzędników współpracowała z nazistami w ramach marionetkowej Francji Vichy, dlatego nie kwapili się oni do ich potępienia. Z tego też powodu denazyfikację z czasem zatrzymano, podobnie jak w innych strefach.
"Denazyfikacja" w wykonaniu Stalina
Ciekawą kombinację stanowiła z pewnością denazyfikacja w sowieckiej strrefie wpływów. Na jej terenie dominował przede wszystkim rewanżyzm za niemieckie okrucieństwo na ziemiach ZSRR - w jego wyniku uwięziono ponad 122 000 Niemców(!) w obozach koncentracyjnych i więzieniach Gestapo. Cechą charakterystyczną było mieszanie denazyfikacji z sowietyzacją strefy okupacyjnej - wraz z nazistami byli również więzieni przeciwnicy nowego ustroju. Rygorystyczny charakter był jednak pozorny - w przypadku naukowców i inżynierów tworzących broń dla Wehrmachtu zasady te zupełnie ich nie dotyczyły. Co znamienite, Stalin zaproponował I sekretarzowi Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec Walterowi Ulbrichtowi stworzenie frakcji w strukturach SED złożonej z byłych członków NSDAP, którzy będą skłonni "budować socjalizm" w NRD - w ten sposób od odpowiedzialności uchyliło się wielu nazistów...
Źródła z którymi zachęcam się zapoznać:
1. Dlaczego alianci nie zdenazyfikowali powojennych Niemiec? - Zakazane historie(yt)
2. Prawda o denazyfikacji. Jak Niemcy rozliczyli się z przeszłością. Polityka aliantów. - Powojnie(yt)
Komentarze
Prześlij komentarz